urbex, urbexiarze, ruinersi

 




Co to jest urbex?

Pewnie wszyscy wiedzą, ale napiszę.


Najkrócej, jest to ekspolorowanie opuszczonych obiektów i miejsc. 

I im obiekt jest dłużej zdany na działanie warunków niesprzyjających, tym jest

 bardziej pożądany.


Urbex jest to skrót od "urban exploration" (eksploracja miejska). 

Jest to aktywność polegająca na odkrywaniu i badaniu opuszczonych,

 niezagospodarowanych lub zamkniętych[niedostępnych] obszarów miejskich,

 takich jak: fabryki, szpitale, magazyny, stacje kolejowe, schrony czy ruiny

 pałaców, dawno niezamieszkałych domów.


Głównym celem tych działań jest odkrywanie tajemnic tych miejsc, poszukiwanie

 tajemnic oraz poznawanie ich historii. Urbexowcy chcą poczuć atmosferę tych

 miejsc, aby doświadczyć wyjątkowych wrażeń i niepowtarzalnej atmosfery, która

 tam panuje.


W trakcie eksploracji urbexowcy często dokumentują swoje wyprawy, fotografując, filmując i zbierając informacje o odwiedzanych miejscach. Istnieje niepisana etykieta, których urbexowcy bezwzględnie przestrzegają. 

Unikają ingerowania w otoczenie, nic nie wolno zabierać, aby inni również mogli cieszyć się odkrywaniem opuszczonych miejsc w nienaruszonym stanie. Nie jest to działalność przestępcza i koncentruje się wyłącznie na eksploracji.

To pasja, dająca dreszczyk i adrenalinę, która uzależnia. Na instagramie i YT aż roi się od filmików i zdjęć z opuszczonych miejsc, których wartość wizualna [dla niektórych wątpliwa] przyprawia o zawrót głowy.

Ja zaliczam się do kategorii "ruinersów". 

Uwielbiam oglądać i fotografować opuszczone, zrujnowane perełki architektury. Eksplorować nie muszę, ale gdy się zdarzy taka gratka, to z radością korzystam. Wciąż jeszcze nie opisałam cudownego pałacu w Bożkowie z ubiegłego roku. 

A kilka dni temu zaliczyłam obiekt, który od dawna był wpisany na moją listę „must see”. To pałac w Kopicach, niedaleko Opola, przepięknie położony nad stawem. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że wreszcie ktoś ten obiekt nabył i powoli zaczynają się tam prace remontowe. Achhhh... odtchnęłam z ulgą.

Oczywiście spotkaliśmy tam innych riunersów. Gdy spotkają się tacy zakręceńcy, wtedy... rozmowa nie ma końca. A byliście tam?, a tam?, a widzieliście to, a tamto?....








 Pałac w Kopicach 2o25

Bardzo trudno zrobić dobre zdjęcia, bo jest ogrodzone siatką, a od strony stawu mocno zarośnięte.


                                             Pozdrawiam, Pola

Komentarze

  1. Wspaniały pałac. Filmiki z odkrywania zapomnianych miejsc lubię oglądać, szczególnie jak miejsca wyglądają jakby dosłownie przed chwilą ktoś z nich wyszedł, stylowe wnętrza... Serdeczności Polu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Temat fascynujący, o którym piszesz z pasją, szacunkiem i tą charakterystyczną dla „ruinersów” iskrą w oku.
    Dla mnie urbex to trochę jak podróż w czasie – bez wehikułu, bez mapy, za to z sercem otwartym na opowieści, które kryją się za odłażącą farbą, zbutwiałymi deskami i porzuconym zegarem, który kiedyś mierzył komuś życie.
    Pałac w Kopicach przepiękny! Cieszę się ogromnie, że trafił w dobre ręce. I że Ty tam byłaś.
    Twój wpis prowadził mnie jak szlak wśród ruin, które wcale nie są puste – są pełne historii i emocji.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest potencjał, wyobrażam sobie po remoncie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak po remoncie może naprawdę zachwycić

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym pałacem zrobiłaś mi cudną niespodziankę, bo widziałam go raz z okien autokaru. Cieszę się, że ktoś zajmie się tym cudem.
    Znam historię Joanny, córki właściciela pałacu. Jest też książka Siembiedy, która opowiada te historię. Do tytułów nie mam pamięci.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam urbexowanie. Bardzo fajna pasja, że tak to ujmę. Szkoda, że pałac był ogrodzony i nie mogłaś go dokładnie obfotografować. Moja córka z mężem oglądają jakiś kanał na YouTube o urbexach. Cudny ten pałac w Bozkowie. Trzymaj się ciepło Kochana Polu

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo serdecznie dziękuję za wizytę :) Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz :)