Dzisiaj wspomnę słynną Brigitte Bardot, której uroda [według mnie] jest absolutnie nr 1 wśród kobiecych postaci kina wszech czasów...
Brigitte Bardot to ikona popkultury, seksbomba lat 60. i popularyzatorka trendów w modzie. O jej wdzięki bili się najwięksi muzycy i aktorzy XX wieku, kobiety kopiowały każdą jej stylizację i urodowe triki. Dziś aktorka ma już 90 lat i od wielu, wielu lat zamiast czerwonych dywanów woli akcje na rzecz praw zwierząt. Postanowiłam przypomnieć ciekawe fakty z jej życia:
O Brigitte Bardot starali się George Harrison, Paul Mc Cartney i John Lennon. Pierwsza żona Lennona pofarbowała nawet włosy na blond, żeby choć trochę przypominać Bardotkę
Po premierze filmu „I Bóg stworzył kobietę”, St.Tropez, w którym go kręcono stało się kultową i modną destynacją dla turystów z Europy.
Bardot od zawsze marzyła o karierze baleriny, jednak w wieku 16. lat wygrała konkurs Elle i rozpoczęła romans z aktorstwem.
W 1983 roku Brigitte Bardot walczyła z rakiem piersi, choć początkowo odmawiała terapii. Dopiero jej przyjaciółce, Marinie Vlady udało się ją namówić na leczenie.
Bardot miała swój własny reality show w telewizji w 1967 roku, zatytułowany po prostu „The Brigitte Bardot Show”.
W 1959 roku powstała książka inspirowana postacią aktorki, „Syndrom Lolity” autorstwa Simone de Beauvoir.
Kultową piosenkę „Je t'aime...moi non plus” Serge Gainsbourgh początkowo stworzył z myślą o Brigitte Bardot, w której był zakochany. Finalnie jednak utwór zaśpiewała z nim Jane Birkin, z którą francuski bard był w wieloletnim i burzliwym związku.
Tuż po zakończeniu swojej kariery na srebrnym ekranie, gwiazda poświęciła się walce o prawa zwierząt. „Oddałam swoje piękno i młodość ludziom. Swoją mądrość i doświadczenie oddaję zwierzętom.”, mówi Bardot.
Aktorka od zawsze panicznie bała się latać, preferuje więc podróże pociągiem.
To ona spopularyzowała seksowne, plażowe bikini i zamknięte w nim kobiece kształty.
Zachwycała i wywoływała skandale... Nigdy nie brakowało jej niczego z wyjątkiem miłości.
Aktorka nigdy również nie ukrywała, że macierzyństwo ją przerasta. Została zmuszona przez bliskich do urodzenia syna, jednak po porodzie zrzekła się do niego praw. Była symbolem wyzwolonej kobiety, która za nic ma mieszczańskie normy.
Gdy w 1956 roku zagrała w filmie R.Vadima [jej pierwszego męża]„I Bóg stworzył kobietę” niemal w ciągu jednego dnia została wyniesiona na szczyty popularności. Krytycy pisali, że jest zjawiskiem, które trzeba zobaczyć, żeby w nie uwierzyć. Została okrzyknięta symbolem seksu, cudowną femme-enfant [kobietą dzieckiem], najpiękniejszą blondynką świata. Nie było chyba w europejskim kinie gwiazdy, która mogłaby z nią rywalizować.
Jej stolicą stało się Saint-Tropez. Na przełomie lat 50. i 60. mała rybacka wioska zmieniła się w najmodniejszy kurort na świecie. Do mariny zaczęły przypływać jachty milionerów, w klubach i dyskotekach pojawili się playboye, na plaży odpoczywały gwiazdy: amerykańska seksbomba Raquel Welch, piękna Romy Schneider i Alain Delon, przyjeżdżał Roman Polański, David Niven, Mick Jagger ze swoją pierwszą żoną Biancą, David Bowie. Brigitte Bardot najlepiej bawiła się tu ze swoim trzecim mężem Gunterem Sachsem – miliarderem, spadkobiercą fortuny Opla, playboyem, który chwalił się, że nie przepracował ani jednego dnia. Miał za to fantastyczne pomysły na zabawę, na przykład podpalanie plaży. Ale miał też gest – któregoś dnia na posiadłość La Madrague spadł deszcz róż. Sachs kazał zrzucić kwiaty z helikoptera na dowód swoich uczuć do BB. To wydarzenie przeszło do legendy miasta.
Lista mężów i kochanków Bardotki jest imponująca. Była żoną Rogera Vadima, gdy romansowała z aktorem Jeanem-Louisem Trintignantem, a przy okazji z piosenkarzem Gilbertem Bécaud. Była żoną Guntera Sachsa, kiedy przeżyła krótki, ale intensywny związek z wielkim bardem Serge’em Gainsbourgiem. Poprosiła go, by napisał dla niej najpiękniejszą piosenkę miłosną. Tak powstał wielki erotyczny przebój „Je t’aime, moi non plus”[jw]
Brigitte Bardot zmieniała się, zmieniał się świat i Saint-Tropez. Pozostało wprawdzie luksusowym kurortem, ale w latach 90. zaczęli tam zjeżdżać tak zwani nowi ruscy, w marinie cumowały jachty oligarchów. Dom nieopodal La Madrague kupiła Tatiana Jelcyn, córka byłego prezydenta Rosji. Brigitte Bardot już od dawna nie jest aktorką, zrezygnowała z kariery w 1973 roku. Była wtedy ciągle boginią. Dlaczego odeszła? W wywiadach opowiadała, że sława ją zniszczyła, a życie gwiazdy okazało się puste. „Tylko grałam, śpiewałam, tańczyłam”, mówiła, jakby to było nic. „Nie wierzyłam, że życie mogło być tak bezsensowne”, powiedziała w jednej z rozmów.
Biografowie B.B. uważają, że była trochę podobna do Marilyn Monroe, do której zresztą czuła nić sympatii. Obie czuły się w dzieciństwie odrzucone, obie mimo wielkiego powodzenia były niepewne swojej wartości. Bardotka mówiła, że czuła się brzydka. Obie były rozchwiane emocjonalnie, szukały miłości. Brigitte, podobnie jak Marilyn, miała próby samobójcze, jedną z nich w 1960 roku u szczytu powodzenia. „Kiedy przeżywasz tak intensywne chwile jak ja, zawsze trzeba zapłacić rachunek”, tłumaczyła.
Nie miała jednak aż tak autodestrukcyjnych skłonności – nie brała garściami leków i nie zapijała ich szklankami wódki. Chyba naprawdę uratowała przez to swoje życie. Może przypadek Marilyn był dla niej ostrzeżeniem. „Wielkie aktorki rzadko dożywają długich lat”, pisała.
Wierna i pełna miłości okazała się tylko dla zwierząt. W 1986 roku założyła Foundation for the Welfare and Protection of Animals. Jej działania miały naprawdę duży wpływ na polepszenie warunków bytowych wielu gatunków.
Była inspiracją dla wielu pokoleń kobiet. Pozostała na zawsze wielką legendą.
Kiedy zapytać Francuzów, czy była dobrą aktorką, wielu odpowie:
„Brigitte Bardot była Zjawiskiem!"
I tu się zgadzam :)
A oto, wybrane subiektywnie, najpiękniejsze zdjęcia
BB [kolejność zupełnie przypadkowa]













Z całą pewnością dzięki swym rolom stała się ikoną kina. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńW tamtych czasach do takich gatunków pasowała....
UsuńGenial
OdpowiedzUsuńtrue...
UsuńPrzepiękne zdjęcia wybrałaś, widać na nich nie tylko symbol seksu i piękną aktorkę, ale po prostu interesująca kobietę.
OdpowiedzUsuńBB to symbol, marka i legenda :-)
O to akurat nietrudno, bo na każdym wygląda cudownie... :)
UsuńPowtórzę za innymi piękne zdjęcia wybrałaś. Przyjemnie na nią popatrzeć. Wesoła, uśmiechnięta, bije od jakąś radość zycia. Ciekawa wszystkiego i pogodna.
OdpowiedzUsuńChociaż w głębi w duszy było nieco inaczej...
UsuńNaprawdę piękna była Brigitte Bardot...
OdpowiedzUsuńPrze....
OdpowiedzUsuńPiękna, utalentowana, wspaniała, była zjawiskiem na pewno~
OdpowiedzUsuńTak....
UsuńPodczas czytania tych ciekawostek i faktów biograficznych również pomyślałam, że miały z Marilyn Monroe wiele wspólnego. Obie uzdolnione, zjawiskowo piękne i intrygujące. Polu serdecznie Cię pozdrawiam. 🤗
OdpowiedzUsuńI ja z wzajemnością pozdrawiam, MaB :)
UsuńWitaj mgnieniem zimy Polu
OdpowiedzUsuńNie wszystko wiedziałam o BB. A zdjęcia wybrałaś rewelacyjne.
Życzę dużo słońca i ciepła pomimo szarugi za oknem
To jeszcze nie wszystko o Niej. Podałam tylko kilka ciekawostek. Zataiłam trochę, bo po co pisać smutne historie...
UsuńTymczasem dziękuję za odwiedziny i ściskam...
Tak nie ma po co pisać smutnych historii...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńPuk, puk Polu... Czasem tu zaglądam, czekam na Ciebie, ale nie ponaglam. Po prostu myślę o Tobie i zaczynam się zastanawiać o u Ciebie, u Was... Mam nadzieję, że to tylko brak czasu
UsuńPozdrawiam serdecznie początkiem lata
Pomyślałam dzisiaj o tej Twojej opowieści. A jednak smutno...
UsuńTak Droga Moja, też myślę i o Tobie i o tym poście. Dziś może powinnam edytować, bo skończyła się historia BB, ale legenda pozostanie...
UsuńPozdrawiam gorąco...
Grażynko Kochana💚
OdpowiedzUsuńwspaniała notka o BB.. świetne zdjęcia pięknej kobiety, która stała się niezwykłą ikoną,
była zjawiskowa, była symbolem seksu i po prostu jest wspaniałą, niezwykłą i mądrą kobietą .. stała się legendą..
- pozdrawiam Cię gorąco i ściskam mocno😘🤗🥰
Aneczko, miło mi, że też Ją lubisz... Ściskam Cię najserdeczniej... :*****
UsuńPolu, piękne zdjęcia wybrałaś. Faktycznie BB była symbolem kobiecości, a równocześnie w jej twarzy jest coś z dziecka. Legenda tamtych czasów. A z tego, co piszesz, jak to najczęściej bywa - można się przekonać, że niełatwo być gwiazdą. Uściski przesyłam :)))
OdpowiedzUsuńPo prostu lubię taki typ kobiecości...
UsuńUściski odwzajemniam Lusi :*
Wow, nie wiedziałam, że BB to taka barwna postać. Oglądałam z nią tylko „I Bóg stworzył kobietę” ale zrobiła na mnie wrażenie
OdpowiedzUsuńSuper, że wspomniałam Ją zatem... Pozdrawiam ciepło...
UsuńZjawiskowa. I kochająca zwierzaki 😺🐶💗
OdpowiedzUsuńZgadzam się piękna :)
OdpowiedzUsuńPiękna i niezwykła kobieta, a przy tym jak pokazał czas także o wielkim sercu. Fajnie, że ją przywołałaś.
OdpowiedzUsuńPrzepiękna kobieta, a przy tym nie pozbawiona wrażliwości. Ciekawy wpis.
OdpowiedzUsuńHej Polu. Wspaniały post o pięknej kobiecie wspaniałej aktorce i pięknej miłości do zwierząt. Szkoda, że jej nie miał kto pokochać tak naprawdę. Ogromna szkoda. Brak miłości potrafi nieźle dać w kość szczególnie wrażliwym osobom. Ściskam najmocniej ♥️ Życzę Ci pięknej majówki
OdpowiedzUsuńOh she is so beautiful
OdpowiedzUsuńHm, nie widzę komciów?
OdpowiedzUsuńJako młodziutka aktorka była przepiękna, wręcz idealna (inna sprawa, że kiepsko grała). Potem niestety jej uroda stała się wulgarna. Na niektórych zdjęciach, które wkleiłaś już to widać.
OdpowiedzUsuńSmutno, że odchodzą legendy kina jedna po drugiej, niedawno równie piękny Delon, teraz BB, no i Redford, Diane Keaton... eh