arcyważna sprawa

 

Kto pilnie uczył się biologii nie będzie się dziwił, kto czyta i uczy się permanentnie oraz logicznie myśli- nie zaprzeczy, kto jest twardogłowy i zmanipulowany, niech nie czyta bo to i tak bez sensu. Nie żebym się tutaj chciała wymądrzać, nie żebym chciała narzucać to czy tamto albo być w opozycji do czegokolwiek... Nie!

Chcę po prostu przypomnieć to, o czym wszyscy winniśmy pamiętać dla własnego zdrowia. Bo o tym, jak ono jest cenne i warunkujące szczęśliwe życie, to chyba przekonywać nikogo nie muszę. Każdy ma tego świadomość, a od 2 lat chyba jeszcze większą...

O co chodzi?

Nadszedł okres jesienno zimowy i zaczęło się. 

„Horror w przychodniach!”- czytam tytuł w jednym z portali informacyjnych. Aż mnie zamurowało! Otwieram- chodzi o to, że chorzy masowo przychodzą do przychodni. No, nie!

Nie mogę zrobić zaległej wycieczki dla uczniów, bo słyszę w słuchawce- chorzy i uczniowie, i nauczyciele. Słupki pną się ku górze i strach w oczach...

Hmmm...

Czy w szkole teraz nie uczą już o naturalnej odporności organizmu, i sposobach jej wzmacniania? Czy niektóre umysły nie dopuszczają innych treści, tylko „papkę” o nowych chemicznych specyfikach podawaną w reklamach? Rzecz do dyskusji, ale nikt dyskutować nie chce. Najłatwiej połknąć pigułkę... echhh!

A może by tak poprawić odporność w sposób naturalny? Czyli pomóc organizmowi w wytężonej pracy ochronnej w tym przejściowym okresie pro-infekcyjnym?


           Wzmocnienie odporności


jest bardzo ważne, by nasz organizm sam mógł się bronić przed wirusami bakteriami i grzybami. Gdy do naszego organizmu wtargną drobnoustroje chorobotwórcze, winien z całą siłą zmobilizować się układ odpornościowy (układ immunologiczny). Do walki stają wówczas białe ciałka krwi-limfocyty. Dzięki produkowanym przez siebie związkom chemicznym, czyli przeciwciałom, unieszkodliwiają chorobotwórcze drobnoustroje.

Ameryki niby nie odkrywam, i temat traktuję w uproszczeniu „do bólu”, ale uważam, że to o czym przeczytasz poniżej, to absolutny fundament wiedzy, to treści do bezwzględnego zapamiętania i koniecznego stosowania w praktyce. 

               Jak poprawić odporność w sposób naturalny? 

Oto kilka najprostszych i w zasadzie darmowych sposobów:


  1. sen i wypoczynek ( jeśli masz w tym obszarze grzechy na sumieniu- szybciutko się popraw. Ureguluj sen, śpij w nocy, a nie w dzień - minimum 8 godzin na dobę).

  2. ograniczenie używek ( tu nie oszukujmy się- nie rozpoczynaj dnia od kawy tylko od lekkiego śniadania, kawa na drugie :)

  3. hartowanie organizmu i aktywność fizyczna- jedno z drugim współgra, jedno bez drugiego nie występuje. Pamiętaj o systematyczności i właściwym stroju.

  4. dieta bogata w warzywa i owoce z ograniczeniem lub eliminacją mięsa, jedz posiłki regularnie.

  5. kiszonki koniecznie- najlepiej wykonane samodzielnie w domu,  bez środków chemicznych

  6. czosnek ( jeśli nie możesz jeść na surowo bo żołądek protestuje, dodawaj do gotowania bądź duszenia warzyw, potraw)

  7. zioła i herbatki ziołowe- stosuj do potraw, pij ciepłe herbatki ziołowe z dodatkami wzmagającymi odporność ( np. cytryna, miód, gożdziki, imbir)

  8. strój odpowiedni do pogody- czyli kolejny raz powtórzę maksymę Szwedów: Nie ma złej pogody, co najwyżej strój jest nieodpowiedni. I mimo ich surowego klimatu spędzają wiele godzin na zewnątrz każdego dnia!

    No i nie ma „ten tego” Musi działać!

    Pytań brak, jak sądzę... OK, przy chorobach współistniejącyh też bardzo pomaga, a na pewno nie zaszkodzi.

    Nic, tylko stosować. Ale nie przez tydzień, albo od nowego roku...

    Już, natychmiast, od dziś!

    Na koniec podam Wam nasze z Mr Art-em odkrycie - herbatkę z laurem, którą ostatnio się zachwycamy. I dziękować Najwyższemu, nie chorujemy. Oby tak dalej... puk, puk w niemalowane...

               Herbatka z laurem





Do kubka lub filiżanki wrzucamy: 1 liść laurowy, 4 goździki, 2 plasterki świeżego imbiru. Zalewamy wrzątkiem i wkładamy torebkę (bądź koszyczek) ulubionej herbatki. Po zaparzeniu pijemy gorący napar. Można dodać odrobinę miodu. Mmmm...jak bosssko smakuje! Można pić profilaktycznie. Świetnie działa też na stany grypowe, przeziębieniowe i przeciwzapalne.


Oczywiście jest wiele innych zdrowych napojów rozgrzewających, leczniczych, a przy tym przepysznych na jesienno-zimowe wieczory. Jeśli chcesz się podzielić naturalnym, skutecznym i sprawdzonym specyfikiem na wzmocnienie odporności, wpisz w komentarzu.


Pozdrowienia nieustające przesyłam i zapraszam na herbatkę...

                                                                                                            Pola









 

 

 

Komentarze

  1. Herbatka zawsze! U mnie z miodkiem mniszkowym lub syropem z kwiatów czarnego bzu!
    Ale Twoje polecaną wypróbuję!
    Macham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacja! Na dodatek, jak Cię czytam, to wiem, że owe naturalne specyfiki wykonujesz samodzielnie i masz wspaniałe zimowe zapasy. Brawo!

      Usuń
  2. Za późno, jak już trzeci tydzień choruję, kaszel nie chce mi przejść. Dla Ciebie dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosz, kurka! Czegoś nie dopełniła? Którego punktu nie przestrzegała? No to już czosnku na kromke nakroić i do zdrowia wracać mi tutaj!

      Usuń
  3. ..cudowna notka Grażynko, dziękuję bardzo Kochana za przypomnienie o naturalnych lekach
    i zastosowanie ich do poprawienia odporności w sposób naturalny.. niby to wszystko się wie, ale często zapomina.. matka natura posiada cudowne leki, które dostarcza nam przyroda 💖
    ..wezmę sobie do serca Twoje zasady i oczywiście zastosuję.. koniecznie muszę spróbować herbatkę z laurem, już zanotowałam i jutro rano zakosztuję 💛
    ..zapatrzyłam się w Twoje cudowne zdjęcia, które mnie zawsze zachwycają! ❤

    - ściskam Cię mocno Grażynko i ślę ciepełko pozytywnej energii, życzę zdrówka i ogrom cudowności każdego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypóbuj Aneczko! Na zdrowie! Może będzie Ci smakowała? Tak, natura jest genialna, ale często jej nie doceniamy...
      Dziękuję za miłe słowa, ściskam i również duuuużo zdrówka i dobrego samopoczucia życzę Ci Kochana! :****

      Usuń
  4. Piękny przepis. Korzystam z podobnych mikstur. Wszystkiego najlepszego i owocnej pracy w dniu tego pięknego święta. Pozdrawiam ciepło i samych dobroci <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Gratiano miła! Świetnie, że korzystasz z mikstur, to najzdrowsze! Zatem duzo zdrówka życzę Ci na każdy dzień. Nie dajmy się sporowokować przeziębbieniu! hahahaha...

      Usuń
  5. Polu, bardzo przydatne porady, ale nawet wspomniane sposoby nie pomogą, gdy w szkołach ogólne wietrzenie wszystkiego z powodu pandemii, a jest coraz chłodniej. Sama zaliczyłam już zwolnienie lekarskie z powodu przeciągów, a odporność mam niezłą.
    U nas w klasach p 9 uczniów nieobecnych, a jest dopiero połowa października...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej! Straszne! Ten, kto to zarządził, chcyba niewielkie ma pojęcie o systemie funkcjonowania organizmu. Owszem, świeże powietrze tak, ale w odpowiednim stroju, aby sie zbytnio nie wychłodzić. Współczuję! Wszystkiego njlepszego z okazji DEN Pani Profesor! :)

      Usuń
  6. Muszę zrobić miksturkę jak rok temu, czas najwyższy. Była z imbiru, kurkumy, czosnku, cytryny - muszę zerknąć co tam jeszcze dałam, ale skuteczna była. Twoją metodę też wypróbuję. Pamiętam, że herbata z liściem laurowym nie wysusza. Buziaki Polinko 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta mikstura, o której wspominasz Anusko jest równiez świetnym specyfikiem poprawiającym odporność. Warto próbowac. Wytwory Matki Natury nigdy nie zaszkodzą( stosowane umiejętnie oczywiście)
      Buziaki odwzajemniam :******

      Usuń
  7. Polu, u nas w domu naturalne specyfiki królują, od zawsze, tak było u babci, mamy i tak jest u mnie. Leczymy się naturą, wszak jesteśmy jej częścią, więc i wokół siebie mamy wszystko czego nam potrzeba do zdrowia :D A tak naprawdę jest tego mnóstwo :)
    Herbatki z liściem laurowym jeszcze nie piłam, chętnie spróbuję :)
    Ściskam Cię serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaha... jeszcze muszę dopowiedzieć, że covida również leczyliśmy naturalnymi sposobami (z bardzo dobrym skutkiem) <3 :D

      Usuń
    2. Moja Kochana Agness! dziękuje Ci za ten wpis, bo wydaje mi się, że bardzo mało nas takich naprawdę NATURALNYCH :)
      Ja c-v-a nie zaliczyłam ani nikt z mojej rodziny. I oby tak dalej... My wierzymy w profilaktykę! Ściskam i buziam serdecznie!

      Usuń
  8. Wspaniałe Twoje rady:)))niektóre stosuję regularnie z innymi troszkę gorzej:)))ale robię co mogę:))))))))))fajna herbatka,chętnie wypróbuję:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, dbaj o swoje zdrówko, to jeden z najcenniejszych skarbów! Herbatkę wypróbuj koniecznie :) Pozdrawiam Cię gorąco!

      Usuń
  9. O naturalnej odporności się nie mówi, bo jest za darmo i się nie opłaca.
    Takie hasło gdzieś przeczytałam. Jednak niezupełnie za darmo, lecz warto się nią zainteresować. Do Twojego zestawu dorzucę witaminy: K2+D3,Cynk,C, Bajkalina i już.
    Naprawdę choróbska nie łapią. Wypróbowałam na sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Ci Lubisłowo za podane informacje. Oczywiście zestaw ADEK jest wskazany i pozostałe, które wymieniłaś równiez winny być obowiązkowo w apteczce. Jeszcze istotne jest źródło, skąd nabywamy. O balkalinie nie słyszałam, ale po cóż są ludzie i ich wiedza? Czyż nie po to aby się uczyć permanentnie? Poczytałam- rewelacja! Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  10. Oh, niby takie proste a jednak trudne tzn regularne posiłki (często są zaburzone jakimiś wyprawami np całodniowymi), czosnek (tak uciążliwy w towarzystwie..). No cóż zdrowie jednak wymaga poświęceń. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, niby trudne, a łatwe Krysiu. Bo na całodniową wyprawę zabieram kanapki, gdy nie zjem, bo kupię coś na miejscu, zostaną- zje pies albo ptaszki. Nic sie w przyrodzie nie zmarnuje. Czosnku też nie jadam codziennie, to nawet niewskazane, ale kiedy nie spotykam sie towarzysko... Bo kiedy towarzystwo zapraszam i robię goracą kolację, dodaję do potrawy. Wszystko zaczyna się w głowie, i w głowie kończy... No i jest wybór... Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
  11. Ukradłam Ci kawałek tekstu, po zaraz publikuję u siebie posta z nawiązaniem do budowania odporności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Cieszy mnie, że szerzymy ważne treści! :) Potem zajrzę do Ciebie :)

      Usuń
  12. Od dawna stosuję wspomniane przez Ciebie metody i wychodzi mi to na plus. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bravo, bravo, bravissimo! Karolinko! Super! Tak trzymaj!

      Usuń
  13. Stosuję od zawsze!!!!
    I myślę że to się opłaca :-)
    A nawet jestem o tym przekonana!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, Yes, Yes! Stokrotko, nawet nie wiesz, jak mnie to cieszy! Buziaki ślę... :*****

      Usuń
  14. Herbata z laurem... pierwsze słyszę, ale już dziś koniecznie sobie przyrządzę. Akurat mam w domu i pozostałe składniki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja uraczam swoją rodzinkę tranem.! łyżeczka dziennie od początku września do końca marca od 3 lat .Działa .Wcześniej nie było roku żeby każdy z nas nie przeszło jakiegoś przeziębenia, czy grypy.Teraz odpukać, ale kiedy większość chodzi zakatarzona czy przeziębiona , my jesteśmy zdrowi. Oczywiście owoce , warzywa, też są w naszej diecie, nie wspominając o innych punktach ,które napisałaś. W tym roku może być nieco trudniej. Niektórzy lekarze ośmielają się nieco głośniej krytykować stosowanie kwarantanny w zeszłym roku. Ponieważ szczególnie dzieci nie miały kontaktu z wirusami i bakteriami, ich system immunologiczny jakby rozleniwił się w zwalczaniu jednych i drugich.Tak więc niech nie dziwi fakt ,że w tym roku będzie wysyp chorych w przychodniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalny tran jak najbardziej. Pamiętam, że jako dziecko, też piłam ku mojemu obrzydzeniu :) :) Ale efekt był wyśmienity- nigdy nie byłam tzw. "chorowitkiem" Dużo zdrowia Jowi dla Ciebie i Rodzinki :)

      Usuń
  16. Nie mam problemów z odpornością, antybiotyk ostatnio brałam w wieku 8 lat ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pięknie Kingo! Tak trzymaj! I dbaj o siebie, jak do tej pory :) Pozdrawiam....

      Usuń
  17. Wydawałoby się, ze piszesz o sprawach oczywistych, ale uważam, że Twój post jest bardzo pożyteczny i na czasie. Zapominamy, ze sami możemy sobie pomóc, a przepis na herbatkę brzmi bardzo intrygująco, do wypróbowania.
    Pozdrawiam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj herbatki Celu, może Ci będzie smakowała? Pozdrawiam milutko...

      Usuń
  18. Polu, dobrze że o tym piszesz, bo mamy tyle naturalnych leków pod ręką, a wiele osób ich nie stosuje. Ja od dawna zamiast antybiotyków jesienią przygotowuję miksturę z czosnku, miodu, imbiru i cytryny i profilaktycznie 1 łyżeczkę dziennie używam. Herbatki z liściem laurowym jeszcze nie piłam, ale chętnie spróbuję. Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Lusi, świetnie, że więcej nas takich, którzy wierzą naturze i stosuja proste specyfiki na zdrowie :) Ta mikstura, o której piszesz jest rewelacyjna! A herbatki spróbuj koniecznie. Serdeczności...

      Usuń
  19. Świetnie, że o tym piszesz, profilaktyka zawsze jest lepsza niż leczenie! W naszym domu ziołowe herbatki są na porządku dziennym, o tej porze roku często robimy podobną do Twojej, z imbirem, laurem, miodem i cytryną :). Przyrządzam też miksturę taką jak Lusi, z czosnku, miodu i soku z cytryn, ja w sezonie grypowym zażywam nawet po 3 razy dziennie dużą łyżkę. Łykamy też tran i witaminę D... Jakoś udaje nam się unikać poważniejszych przeziębień :). Tobie Polu także dużo zdrówka życzę! Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie Małgosiu! Tak trzymajcie i niech Wam zdrówko nadal dopisuje. Ściskam...

      Usuń
  20. Zainspirowana Twoim wpisem przygotowałam sobie taką herbatkę, tylko zamiast goździka dodałam anyż. Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  21. Madrid slowa :) U mnie wlasnie stoi micha poszatkowanej kapusty i przegryza sie z solą. Jutro do wiadra pod kamien, za 3-4 dni juz bedzie do jedzenia!
    Herbata robie z galazka tymianku, swiezego z ogrodka. Zapobiega kaszlowi, a czosnek daje do wszystkich dan obiadowych - no prawie do wszystkich :)
    No to chlup! Herbatką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chlup! Basiu! :)
      Kapusta i kiszonki, w ogóle to rewelacja. Należy je spożywać przez cały rok, a już w sezonie tzw. grypowym najbardziej...
      Tym tymiankiem mnie zaintrygowałaś, jutro spróbuję, bo mam nadal świeże w kwietniku ziołowym, który zostawiam na zime lekko okrywając jedliną... Pozdrawiam ciepło...

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo serdecznie dziękuję za wizytę :) Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz :)