gdzie są winni?

 



     foto: gazeta wyborcza

W ostatnich dekadach obserwuje się istotny wzrost rozpowszechnienia zaburzeń depresyjnych w populacji młodzieży. Odnoszę wrażenie, jakoby ten straszny trend nasilał się z roku na rok, w tempie zastraszającym. Coraz częściej określa się je mianem kryzysu zdrowia psychicznego młodych ludzi.

Zjawisko to ma charakter wieloczynnikowy i wynika z kompilacji czynników biologicznych, psychologicznych oraz społecznych. 

Co jest przyczyną tak niepokojących statystyk?

Badania wskazują, że jednym z kluczowych czynników ryzyka depresji jest przewlekły stres. Młodzież doświadcza silnej presji związanej z osiągnięciami edukacyjnymi, oceną społeczną oraz oczekiwaniami rodziny i otoczenia. Nadmierna orientacja na wyniki i sukces sprzyja perfekcjonizmowi, który koreluje z objawami depresyjnymi i lękowymi.


Potężny wpływ na dobrostan psychiczny młodzieży mają social media. Kreują nierealistyczny obraz życia: idealne ciała, relacje i kariery, bogactwo, iluzoryczny blichtr. Ciągłe porównywanie się z innymi obniża samoocenę i wzmacnia poczucie, że „wszyscy radzą sobie lepiej”. Dodatkowo hejt i cyberprzemoc potrafią mieć bardzo realne, bolesne konsekwencje.

Kolejnym czynnikiem są zaburzenia relacji interpersonalnych i poczucie izolacji. Niestety jako numer jeden należy tu wskazać niewłaściwie funkcjonujące rodziny. Współczesna rodzina funkcjonuje w warunkach dynamicznych zmian społecznych, kulturowych i ekonomicznych. I w związku z tym, obserwuje się narastające trudności w relacjach między rodzicami a dziećmi. Współcześni rodzice często nie mają dostępu do rzetelnej wiedzy wychowawczej lub otrzymują sprzeczne komunikaty z różnych źródeł (media, internet, otoczenie). Skutkuje to niekonsekwencją wychowawczą, brakiem jasnych granic lub nadmierną kontrolą, co negatywnie wpływa na rozwój dziecka.

I paradoksalnie, mimo zwiększonych możliwości komunikacyjnych, młodzi ludzie coraz częściej doświadczają samotności. Relacje cyfrowe nie zawsze zastępują bezpośredni kontakt emocjonalny, który pełni kluczową rolę w regulacji emocji i rozwoju psychospołecznym.

Kryzys w zakresie niedostatecznego rozwoju kompetencji emocjonalnych to również jedna z przyczyn. W okresie dojrzewania, bowiem, układ nerwowy, w szczególności struktury odpowiedzialne za kontrolę emocji (kora przedczołowa), nie jest jeszcze w pełni dojrzały. Przy jednoczesnym braku systemowej edukacji w zakresie regulacji emocji, radzenia sobie ze stresem i rozwiązywania problemów, młodzież jest bardziej podatna na rozwój zaburzeń nastroju.

Nie bez znaczenia są także czynniki makrospołeczne i niepewność egzystencjalna. Globalne kryzysy – zdrowotne, ekonomiczne, polityczne, klimatyczne, a także pandemia – mają istotny wpływ na poczucie bezpieczeństwa młodych ludzi. Badania wskazują, że chroniczna niepewność i brak przewidywalności przyszłości zwiększają poziom lęku oraz sprzyjają objawom depresyjnym.

Depresja wśród młodzieży nie jest zjawiskiem jednostkowym ani przejściowym problemem rozwojowym, lecz poważnym zagrożeniem zdrowia publicznego postępującym od dekad, a realnie brakuje skutecznej profilaktyki i dostępu do fachowej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. Póki co, tylko słyszę „mowę-trawę” , a nadal nic się nie zmienia. Profilaktyka wymaga podejścia systemowego, obejmującego edukację emocjonalną, wzmacnianie wsparcia społecznego oraz zapewnienie dostępnej i wczesnej opieki specjalistycznej.

I co dalej? 

Bo społeczeństwo potrzebuje młodych, zdrowych i kompetentnych kolejnych pokoleń...

                                                                     Pola




Komentarze