po babci



꘤꘧


Tłuszczyk tu, a nie tam? A ja chciałabym tam, a nie tu :)


No cóż, chcieć to sobie możemy, ale prawda powiązana jest z ciągłością pokoleń.



Na naszą budowę nie mamy bowiem większego wpływu. Geny i już. Każda kobieta chciałaby mieć sylwetkę idealną, to rzecz oczywista. Albo chociażby zbliżoną do ideału. Żeby tu więcej, a tam mniej...



Jakież to znane nam.



A tłuszczyk układa się po swojemu, tam, gdzie chce. Czyli tam, gdzie geny zaprogramowały komórki tłuszczowe.



Oczywiście, każdy organizm potrzebuje tkanki tłuszczowej. Stanowi ona zapasowe źródło energii i warstwę izolacyjną przed zimnem. Tkanka tłuszczowa jest niezbędna również do utrzymania prawidłowego poziomu hormonów (u kobiet część estrogenów powstaje właśnie w tkance tłuszczowej) oraz do funkcjonowania układu odpornościowego.

Na dodatek, sprawiedliwości nie ma żadnej. Jedni mają tej tkanki tłuszczowej malutko, inni więcej, większość niestety za dużo. Jeśli jednak jest jej zbyt dużo, staje się bombą tykającą wewnątrz naszego organizmu.



Ja mam sporo, po babci Helenie. Oj, szykowna była z niej kobieta, ale no cóż, zajadała się kluskami wszelkiej maści i miała za dużo tu, i ówdzie. Tylko,że ona problemu z tym nie miała :)



I był czas, że i ja też miałam za dużo. Tylko, że ja w przeciwieństwie do babci, miałam z tym problem.



Szczęśliwie jednak, otrząsnęłam się w porę, weszłam w erę zmiany diety, zmiany nawyków i wychodzenia z nadmiaru zbędnych kilogramów. Udało się, odzyskałam radość życia, ale nie jest to łatwy proces.



I w tym momencie, dzióbas mi się sam śmieje, na myśl, że mogę o tym pisać w czasie przeszłym.



Bo jeśli zrzucenie nadmiaru tłuszczu jest do ogarnięcia, to już utrzymanie należytego wskaźnika BMI do łatwych nie należy. Ale da się. Ja jestem tego przykładem. I wiem jak. Już 6 lat bez efektu Jo-Jo.



Nie jest to łatwe, bo dzisiejszy świat wstąpił w erę otyłości...


To efekt wielu złożonych zmiennych, których człowiek w zasadzie nie kontroluje.



Oto najważniejsze i mega zgubne:



  1. siedzący tryb życia
  2. niezdrowa dieta
  3. nieregularne posiłki
  4. brak kontroli nad ilością zjadanego jedzenia
  5. brak codziennej porcji ruchu
  6. złe nawyki (np. zajadanie stresu, podjadanie przekąsek w trakcie pracy, siedzenia przed TV, lub komputerem)
  7. zbyt duża ilość cukru w diecie
  8. niewystarczająca ilość snu

W warunkach fizjologicznych tłuszcz stanowi przeciętnie 15% masy ciała. Otyłość definiuje się jako stan patologicznego zwiększenia ilości tkanki tłuszczowej w organizmie. Nauka uznaje, że jest wtedy, gdy zawartość tkanki tłuszczowej przekroczy 25 proc. masy ciała u mężczyzn i 30% proc. u kobiet.



Podstawą otyłości jest

zaburzenie równowagi

pomiędzy podażą energii, a jej wydatkowaniem.


W ostatnich latach towarzystwa medyczne i lekarze biją na alarm: liczba otyłych osób rośnie lawinowo! Wg Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) problem z nadmiarem kilogramów ma ok. 1 miliard ludzi. W tym 300 mln osób cierpi na otyłość. 
 

Otyłość, to nie tylko kwestia estetyki,

ale przede wszystkim

kwestia zdrowia.



Jeśli masz z tym problem, przemyśl, jeśli nie masz zignoruj, ale...



Sprawdź swój współczynnik masy ciała BMI w prosty sposób:

Podziel

swój wzrost w [cm] przez masę ciała w [kg].



Otrzymaną liczbę porównaj.





  • 16 - 16.99 - wychudzenie
  • 17 - 18.49 - niedowaga
  • 18.5 - 24.99 - wartość prawidłowa
  • 25 - 29.99 - nadwaga
  • 30 - 34.99 - I stopień otyłości
  • 35 - 39.99 - II stopień otyłości
  • powyżej 40 - otyłość kliniczna





I zawsze bądź czujna/y!



Nigdy nie wiesz, co i jak zadziała :)

Ja wiem, jak u mnie działa, bo mam to po cudownej Babci Helenie :), dlatego muszę wiecznie o tym myśleć :) Ale nie jest to już dla mnie żaden problem :)

                                                     Bye! Bye!

                                                                                            Polka


      💚 





Komentarze

  1. Moja Droga, zagrałaś na czułej nucie... ale cóż temat ważny i argumenty nie do podważenia. Sama toczę regularną walkę o utrzymanie w normie własnego BMI. Łatwo nie jest, bo i silna wola bardzo słaba... Niestety :-( Grzeszków mam nieco na sumieniu: lody i ciasto to przecież taka uczta dla podniebienia. Ale gratuluję Tobie siły, wytrwałości. Podziwiam i szanuję.
    Uściski przesyłam.
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha,ha... wiem, wiem, że to temat... nieco niewygodny :)
      Bo uświadamia nam nasze słabości...
      Trzymaj fason Anitko! Lodziki ewentualnie tylko raz na jakiś czas :)
      Ściskam...

      Usuń
  2. Pozwalam sobie się nie zgodzić. Geny to wymówka. Co zresztą udowodniłaś.
    Chudnie się od deficytu kalorycznego. Ot i cała tajemnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc o genach miałam na myśli zaprogramowaną tu i tam tkankę tłuszczową :) A rację masz, bo zwalanie całej winy na geny to nieskomplikowana wymówka :)

      Usuń
  3. Polu, gratulacje Ci się należą i podziw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, to kwestia silnej woli i konsekwencji. Najbardziej motywujące są widoczne efekty na początku :)

      Usuń
  4. Idealna sylwetka to rzecz gustu i moda epoki, znam kobiety pulchniejsze, które są okazami zdrowia, radości i przykuwają wzrok.
    Oczywiście najważniejsze , to czuć się dobrze w swojej skórze.
    Sama musiałam kiedyś zrzucić 16 kg, trwało to rok i może dlatego nie kilogramy nie wróciły, bo co nagle to po diable.
    Teraz nad sylwetka pracuje mój syn z synową, wzajemnie się dopingują i gotują pyszne potrawy.
    Zdrowia i radości, kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Jotko. Jeśli chodzi o względy tylko estetyczne, to najważniejsze, aby zainteresowany nie miał z tym problemu. Tak jak moja babcia :)
      Niestety dochodzą jeszcze, chyba ważniejsze, względy zdrowotne. A tego już bagatelizować nie radzę... Osoba z nadwagą nie jest okazem zdrowia, bowiem bywa, że jej metabolizm nie do końca fukcjonuje właściwie. Albo podaż energii ma za dużą...
      Buziaki, znad pysznej kawuni ślę :)

      Usuń
  5. Mam to szczęście, że tłuszczyku przybywa mi równomiernie. Jak tyję, to wszędzie tak samo, a przychodzi mi to bardzo łatwo, bo prowadzę raczej siedzący tryb życia, no i niezbyt zdrowe nawyki żywieniowe mam, więc jak większość ludzi dzisiaj, że tak powiem, jestem na wiecznej diecie całkiem świadomie. Przez tyle lat doszłam do jednego najważniejszego wniosku - nie objadać się, czy to śniadaniem, czy obiadem pilnować ilości zjadanego dania. Tobie gratuluję sukcesu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie Gorzka, że masz taką świadomość. No i tę tkankę tłuszczową tak równomiernie :) :)
      Niewielu ma świadomość i wolę, niestety, stąd niechlubne statystyki. Tak trzymaj!
      Dziękuję!
      :)

      Usuń
  6. Ktoś wpuścił kiedyś w obieg informację, że tłuszcz gromadzi się genetycznie (chodzi o tendencje do tycia). Potem obalono ten mit, ale widać, wciąż lecimy ze starą szkołą. ;) Tak samo z metabolizmem. Dajmy już spokój. ;)

    "Każda kobieta marzy o sylwetce idealnej" – co to jest 'sylwetka idealna' i dlaczego kobiety o tym marzą? A teraz zastanów się nad odpowiedziami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam o tym, że tendencja do tycia jest genetycznie uwarunkowana, ani o tym,że tłuszcz gromadzi się genetycznie lecz napisałam o tym, że umiejscowienie tkanki tłuszczowej jest uwarunkowane genetycznie. I to jest fakt niezaprzeczalny. Myślę, że jasno wynika to z treści. O metaboliźmie nie wspomniałam ani słowem :) Więc nie bardzo wiem, do czego miałabym się odnieść :)
      Sylwetka idealna? dla każdego może znaczyć coś innego. I dobrze, byle zadowalało... A w odniesieniu do ilości zgromadzonej tkanki tłuszczowej, znaczy bardzo wiele. W każdym razie dla mnie...

      Usuń
    2. A to już nawet wtrącić sobie nie można? :P
      Krótko mówiąc, uważam tą całą pogoń za pięknem za szaleństwo. ;)

      Usuń
    3. Dziś wszystko można, no, może prawie wszystko...
      A do do pogoni... Pogoń, za czymkolwek w życiu, jest raczej niewskazana :)
      Chyba,że za szczęściem :) Czego Tobie i nam wszystkim życzę...

      Usuń
  7. ..temat rzeka Polu.. i każdy ma swoje zdanie! :) ..oczywiście zdrowie jest najważniejsze !!! ..w genach oczywiście się dziedziczy pewne rzeczy.. a tak w ogóle wszystko zależy, co kto lubi ;)
    ..wracając do 'tłuszczyku tu i ówdzie', bardzo mi się podobają 'modelki puszyste', które mają swoje naturalne wymiary ;)
    ..a najważniejsze jest to, aby sie czuć dobrze z samym sobą <3
    ..ostatnimi czasy modne są tzw. 'zdrowe style życia', oczywiście nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś chce być wegetarianinem, czy weganinem, itp.. jest to jego sprawa i wybór.. ..osobiście nie jestem zainteresowana.. lubię swoje obecne 'krągłości' :)

    - Polu podziwiam Cię, gratuluję samozaparcia, siły i wytrwałości <3
    ..pozdrawiam najcieplej:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre podejście AnSo :) Każdy ma swoje i chwała za to. Gdyby wszyscy mieli takie samo, świat byłby nieciekawy. Ja również mam krągłości i zawsze je będę miała, bo taką mam budowę ( uwarunkowaną genetycznie). I to mi wcale nie przeszkadza, ale nadmiar kilogramów, który nagromadziłam i nosiłam niepotrzebnie, był mi przeszkodą i miał zgubny wpływ na moje zdrowie i kondycję. Rozprawiłam się z nim, bo sama chciałam :)
      Pozdrawiam Cię AnSo najserdeczniej :)

      Usuń
    2. ..rozumiem doskonale Polu, ponieważ u mnie zarówno w rodzinie Taty, jak i Mamy wszystkie kobiety były i są z krągłościami ;) ..imponujesz mi Kochana, swoją wytrwałością, podziwiam Cię Polu i szanuję :)

      - uroczego wieczoru :*

      Usuń
    3. Dziękuje Kochana AnSo.
      To ja powiem więcej. Dość powszechna jest opinia, iż owe "krągłości" są pożądane przez większość mężczyzn :) Więc nie wiadomo, co lepsze :)

      Również miłego wieczoru życzę :*

      Usuń
  8. Polu! Tak się cieszę i jestem taka dumna z Ciebie i Twojego sukcesu:-) Pokazałaś, że jak bardzo się chce i jest się konsekwentną to można:-) Super!
    Buziam i tulam mocno:-)

    p.s. Polu, na górze mojego bloga są zakładki. w zakładce 'yummy' znajdziesz inne notki z przepisami, nie jest tego dużo ale może znajdziesz tam coś dla siebie:-) jeśli oczywiście chcesz;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Amasjo! Poszperam, chętnie skorzystam :) Ostatnimi byłam zachwycona!
      Buziaczek ślę :*

      Usuń
  9. Też mam taki grzeszek, którego efektem są wysokie trójglicerydy. Od dziasiaj mam zmieniony lek, dieta też musi ulec zmianie, ale zobowiązałam sie przez okres niemowlęctwa drugiego wnusia być kucharką "obiadową" dla 2 rodzin. To będzie trudne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! Zaspokoić kulinarne gusta dwóch rodzin, to już nie lada wyzwanie :) Nawet nie wiem, czy wykonalne :) A przy tym jeszcze własna dieta... Ale wszystko można, jeśli się bardzo chce :) Wtedy nawet wszechświat sprzyja :)
      Poza tym, to cudowne, gdy gotuje się dla tylu ludzi! A gdy oni przyjda, zjedzą ze smakiem i pochwalą jeszcze, to dopiero radość, prawda? Wtedy można góry przenosić :)
      Uściski!

      Usuń
  10. Nie będę ściemniać, nie należę do szczuplaków, chociaż do tej pory moje BMI jest w normie. Co nie znaczy, że nie walczyłam. I owszem, ale tylko jeden, jedyny raz korzystałam z diety bardzo dawno temu, i nigdy więcej do tego nie wracałam. Owszem, zmieniałam w ciągu ostatniego roku swoje nawyki życwieniowe, spadłam z wagi, ale cóż.... moje grube i krótkie nóżęta jakie były, tak są! ;-))) Po Tatusiu, of course!
    Macham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak! To po Tatusiu, tamto po Babci... to oczywiste... Na budowę ( typ sylwetki), szerokość ramion, kształt bioder, wielkość głowy, kształt oczu i etc... wpływu nie mamy! Ale na ilość tłuszczyku tu i tam, to i owszem...
      Ale to indywidualna sprawa każdego z nas, of course :)
      Dobrej nocy :)

      Usuń
  11. No niestety, to ze teraz więcej siedzimy w domu nie wpływa dobrze na naszą wagę. To znaczy ona się cieszy bo rośnie.:-))) My mniej. Poza tym stres związany z aktualną sytuację w moim przypadku powoduje niesamowity apetyt na słodycze.... No i przybyło mi tam gdzie mi nie powinno przybyć...
    Zaczynam walczyć.... ale średnio mi to wychodzi:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest tak, jak piszesz, Stokrotko. Siedzenie i stres-to nie są nasi sprzymierzeńcy :) Nadal czekamy na powrót normalności...
      Ściskam...

      Usuń
  12. u mnie sporo krągłości, szczególnie teraz w czasie siedzenia w domu :D już mam sporo powierzchni erotycznej :D

    codziennyuzytek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha,ha... takie podejście jest na wagę złota!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Bardzo serdecznie dziękuję za wizytę :) Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz :)